Cztery kraksy każdego dnia! Czy ulice Zielonej Góry są niebezpieczne?

gazeta.lubuska
Cztery kraksy każdego dnia! Czy ulice Zielonej Góry są niebezpieczne?
Cztery kraksy każdego dnia! Czy ulice Zielonej Góry są niebezpieczne?
Ponad 600 razy wyjeżdżali policjanci do kraks w mieście od stycznia 2013 r.! Wszystko przez nadmierną prędkość. Bezpieczniej jest na remontowanych ulicach. - Bo na dziurach szkoda samochodu - przyznaje kierowca Tomasz Koźlarski.
Cztery kraksy każdego dnia! Czy ulice Zielonej Góry są niebezpieczne?
Cztery kraksy każdego dnia! Czy ulice Zielonej Góry są niebezpieczne?

Ulice Wojska Polskiego, Wrocławska, Batorego, Zjednoczenia, Dąbrówki i Sulechowska to najbardziej kolizyjne odcinki w mieście. Powód? Zbyt szybka jazda i brak ostrożności. A jak to tłumaczą kierowcy? "Nie zauważyłem", "bo kierowca przede mną hamował zbyt gwałtownie", "bo ten z przodu jechał jakoś dziwnie i niepewnie". Nikt nie powie przecież "jechałem za szybko". Od początku roku do końca czerwca policja w Zielonej Górze do zdarzeń drogowych wyjeżdżała już 663 razy. W tym samym okresie zeszłego roku interweniowała 601 razy. Liczba kraks utrzymuje się więc mniej więcej na tym samym poziomie.

Zobacz też: Na polskich drogach jest bezpieczniej - spada liczba wypadków i ofiar śmiertelnych 

Nie od dziś wiadomo, że do wypadków czy kolizji w mieście dochodzi najczęściej na prostych, dwujezdniowych drogach. Tam, gdzie kierowcy mogą rozwinąć skrzydła. I mamy zderzenia lub potrącenia na pasach. - Kiedy postoję w korku, po chwili chcę nadrobić czas i faktycznie na Sulechowskiej przycisnę pedał gazu - mówi nam Krzysztof z os. Zastalowskiego. Sulechowska jest tą ulicą, gdzie dość często dochodzi do kraks. Było nawet takie zdarzenie, w którym kierowca tira staranował cztery samochody stojące przed przejściem dla pieszych. Na Sulechowskiej również często w kolizjach czy wypadkach uczestniczą motocykliści. - Jeżdżę przepisowo i nieraz już wystraszyłam się, słysząc ryk silnika pędzącego motoru, który dosłownie mignął obok mnie - przyznaje Katarzyna Wesołowska. Pędzą, bo mają gdzie. - Najczęstszym powodem zderzeń jest właśnie prędkość - mówi podinsp. Jarosław Tchorowski, naczelnik zielonogórskiej drogówki. Gdy do tego dodamy inne grzechy kierowców, czyli to, że nie ustępują pierwszeństwa, nie zwracają uwagi na znaki, krasy mamy murowane. - Na ul. Sulechowskiej cudem jest przejście przez pasy. Rzadko który kierowca się zatrzyma i przepuści pieszych. Boję się przechodzić na przejściu bez świateł - przyznaje emerytka Natalia Kurcz.

Główne przyczyny kraks w mieście znikają jednak, kiedy mamy do czynienia z remontami dróg. - Bo szkoda przecież samochodu na remontowych dziurach - przyznaje kierowca Tomasz Koźlarski. Doskonałym przykładem jest remont ronda PCK, gdzie kierowcy jeżdżą wolno po nierównej nawierzchni. - Remonty zawsze wpływają na uspokojenie ruchu. Jedziemy wolniej, więc szybciej reagujemy. Łatwiej wyhamować z prędkości 30 km niż z 70 czy nawet 100 km - mówi podinsp. Tchorowski. Kolejny przykład to skrzyżowanie ulic Batorego i Energetyków. Tam nie ma wypadków, za to niżej na tej samej ulicy doszło już w tym roku do 39 kraks. - Bo z góry pędzą jak szaleni - mówi Irmina Gałęć. Policja jak zawsze podkreśla, że ostrożność i rozsadek za kierownicą to podstawa. - Wystarczy jechać wolniej, tak jak wskazują znaki - mówi podinsp. Tchorowski. I właśnie kiedy wczoraj pisaliśmy ten tekst, na ulicy Sikorskiego doszło do potrącenia starszej osoby.

Piotr Jędzura "Gazeta Lubuska"
[email protected] 

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Budowa S6 za węzłem Bożepole Wielkie postępuje

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na motofakty.pl Motofakty