Części samochodowe - łakomy kąsek

Bogdan Możdżyński
Fot. archiwum: Specjaliści przewidują boom na rynku części samochodowych. Firmy dystrybucyjne zwiększają obroty. Okazuje się, że tanie części można kupić nie tylko na giełdzie.
Fot. archiwum: Specjaliści przewidują boom na rynku części samochodowych. Firmy dystrybucyjne zwiększają obroty. Okazuje się, że tanie części można kupić nie tylko na giełdzie.
Udostępnij:
Od maja ubiegłego roku sprowadzono do Polski ponad milion używanych aut. Spowodowało to zmiany na całym rynku motoryzacyjnym.

Wzmożony import samochodów używanych w niewielkim jeszcze stopniu wpłynął na rynek części zamiennych w Polsce. Ale to tylko cisza przed boomem, na jaki liczą ich dystrybutorzy.

 

- Boom obserwujemy raczej na złomowiskach i w firmach recyklingowych, ale w końcu dotrze i do nas - mówi Krzysztof Oleksowicz, prezes zarządu firmy Inter Cars SA, największego dzisiaj dystrybutora części samochodowych w Polsce. Jeśli nawet stacje demontażu wysłużonych aut notują ostatnio większe obroty, to jednak głównie dzięki utylizacji pojazdów z dawnej krajowej i "socjalistycznej" produkcji. Tak to przynajmniej wynika z relacji firm.

Fot. archiwum: Specjaliści przewidują boom na rynku części samochodowych. Firmy dystrybucyjne zwiększają obroty. Okazuje się, że tanie części można kupić
Fot. archiwum: Specjaliści przewidują boom na rynku części samochodowych. Firmy dystrybucyjne zwiększają obroty. Okazuje się, że tanie części można kupić nie tylko na giełdzie.

 

Prawdziwy boom jest dopiero przed nimi, a jeszcze większy przed sprzedawcami części. Wcześniej czy później bowiem większość z ponad 1,1 mln używanych samochodów, które w 2004 r. i przez pierwsze cztery miesiące tego roku sprowadzono do kraju, potrzebować będzie napraw, a to oznacza wzrost popytu na części zamienne. Części muszą być tańsze, ale dobre, a takimi handluje czołówka polskich firm dystrybucyjnych.

 

Wprawdzie, jak to wynika z szacunków firmy EurotaxGlass's Polska, monitorującej krajowy rynek, jak dotąd tylko 50 - 60 proc. sprowadzonych do kraju używanych samochodów znalazło nabywców, ale i reszta w końcu doczeka się nowych właścicieli. Wedle ocen różnych ekspertów i ludzi trudniących się zbytem "używek", wymianą auta na młodsze od dotychczas posiadanego może być zainteresowanych 2,5 - 3 mln użytkowników pojazdów głównie krajowej produkcji. Liczba tych osób wyraźnie wzrosła w ubiegłym roku. Powodów jest kilka: rosnące ceny nowych samochodów, odłożenie decyzji zakupu nowego auta na kolejny rok czy dwa albo też chęć zakupu pojazdu z rynku wtórnego. I jedni i drudzy to przyszli klienci serwisów zaopatrywanych w części zamienne przez szybko rozwijające się firmy dystrybucyjne. W tej sytuacji import samochodów używanych jest im oczywiście na rękę, bo sprzyja on - jak uważa Jerzy Grabowiecki, prezes i większościowy akcjonariusz spółki JC Auto - "powiększaniu się pojemności rynku".

 

W 2004 r. 14 czołowych dystrybutorów części w Polsce zanotowało wzrost obrotów średnio o prawie jedną trzecią. Według Alfreda Franke, niezależnego eksperta tego rynku, był to efekt rozrastania się rynku części zamiennych, ale i lepszego dostosowania się tych firm do potrzeb nabywców "używek", zwłaszcza zaś zwiększenia dostępności produktów i skrócenia czasu ich dostawy. Nie bez znaczenia były też zmiany w strukturze parku samochodowego w Polsce. Ubywa bowiem "wytworów RWPG", a przybywa aut zachodniej produkcji, do których części są sporo droższe. Zdaniem Franke, cały rynek części zamiennych wart był w 2004 r. prawie 3,4 mld zł, czyli o około 6 proc. więcej niż rok wcześniej. Wartość ta będzie rosła i w 2010 r. może przekroczyć 2 mld euro.

 

Spośród 14 czołowych firm sprzedających w Polsce części i mających dzisiaj prawie 69 proc. tego rynku, największy wzrost obrotów od lat osiąga podwarszawski Inter Cars. W ubiegłym roku sprzedał części (do aut większości marek) za ponad 600 mln zł, czyli o 35 proc. więcej niż rok wcześniej. Na drugiej pozycji z 457 mln zł przychodów znalazła się AD Polska z Dębicy (głównie części do aut polskich). Trzecie miejsce przypadło gdyńskiej firmie Fota (280 mln zł), czwarte stołecznej Grupauto Polska (165 mln zł), a piąte warszawskiemu JC Auto, znanemu zwłaszcza z części do marek japońskich i koreańskich (135 mln zł). Pozostali więksi gracze rynkowi to Hart (123 mln zł i 64 proc. wzrostu!), Inter Team (115 mln zł), Polcar (101 mln zł) - największy w kraju dostawca części powypadkowych, Motoprofil (84 mln zł), Polsam (69 mln zł) - głównie części do aut wschodnich, Elit Polska (56 mln zł), Grupa Auto Euro (56 mln zł), Auto ABC (51 mln zł) i Bronowski (45 mln zł).

 

Kilka firm zorganizowało własne lub stowarzyszone sieci warsztatów (np. Inter Cars sieć Q-Service, Fota - Lider Serwis, JC Auto - Partner Service) i wprowadziło do oferty produkty pod własną marką. Tak uczynił m.in. InterCars (marka 4max), AD Polska (AD), Fota (Kager), JC Auto (JC), Elit (Q-line). Jak mówi Adam Szewczyk, prezes spółki Inter Team, "własny brend gwarantuje niezależność na rynku, prowadzenie własnej polityki cenowej i dystrybucyjnej oraz wysoką marżę". Dla takich firm jak Inter Cars, Fota czy Inter Team części te robią producenci "z reguły pozostawający w cieniu największych, ale oferujący podobną jakość za cenę dużo niższą". Stąd na produktach takich wielkich wytwórców jak Bosch, Delphi czy Valeo dystrybutorzy zarabiają mniej niż na produktach pod własnym logo.

 

Zdaniem Alfreda Franke rynek części zamiennych czeka dobra przyszłość. Na jego rozwój liczą wszyscy, także niezależne warsztaty naprawcze, zaopatrujące się w części u krajowych dystrybutorów. Jak wynika z badań, ponad 85 proc. z nich planuje inwestycje, głównie w urządzenia serwisowe.

 

Ale plany mają też producenci samochodów, czyli ich polskie filie handlowe. Widząc postępujący spadek sprzedaży nowych aut w coraz większym stopniu rekompensują go sobie zwiększaniem sprzedaży części zamiennych - poprzez swoje sieci dilerskie. Obniżki cen tych części, często znaczne, świadczą o tym, że będą chcieli zatrzymać dla siebie jak największą część rynku. Niektórzy importerzy rozwijają sieci warsztatów dla używanych aut różnych marek. I tak sieć Motrio budowana przez Renault liczy już w Polsce 15 punktów. Pod koniec 2005 r. będzie ich ponad 30.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska coraz bardziej rowerowa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Motofakty
Dodaj ogłoszenie