Jedna z sieci sprzedająca swe produkty przez telefon lub Internet, namawia w telewizyjnych reklamach do zakupu wyjątkowego, dostępnego tylko u nich preparatu w sprayu, który umożliwi nabywcom bezkarne przekraczanie prędkości. Wystarczy wydać skromne trzysta złotych, dokładnie popryskać tablice rejestracyjne i już niestraszne nam porozstawiane po drogach fotoradary, bo na zdjęciu nic nie da się odczytać. Proste jak budowa cepa.
Reklamiarze w długich wywodach emitowanych na jednym z telewizyjnych kanałów zapewniają, że użycie preparatu jest całkowicie legalne. Co więcej, jednym tchem, powołują się na przykład wykrywaczy radarów, "o których też kiedyś mówiono, że są nielegalne, a przecież są

dozwolone".
Jednak nie wolno
Od zarania motoryzacji fani szybkiej jazdy starają się przechytrzyć policję, walczącą desperacko o respektowanie przepisów. Przemyślne sposoby kontrolowanych spotykają się z reakcją kontrolujących i ustawodawców, co powoduje konstruowanie następnych gadżetów i zabawa nie ma granic, tak jak nie ma granic wykorzystywanie ludzkiej naiwności przez sprzedawców Kolumny Zygmunta.
Osobom mało odpornym na reklamy należą się jednak dwa ostrzeżenia.
Po pierwsze źródłem prawa są ustawy, nie zaś telewizor. Żaden sąd nie uzna argumentu, że "taki gość z kolczykiem mówił w telewizji, iż wolno stosować wykrywacze radarów", gdy kodeks drogowy w 66 ust. 4 pkt. 4 wyraźnie tego zabrania.
Spray do kitu
Po drugie, nie mam ochoty wdawać się w prawne dysputy, czy stosowanie sprayu nie narusza kodeksu drogowego i rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów wraz z załącznikiem nr 8 (zmienia przecież według reklamodawców kąt odbijania światła od tablic). To bowiem w tej sprawie jest najmniej istotne. Ważne jest to, że jak zapewniają spece z Policji i Straży Miejskiej - spray nie działa, a fotki są równie wyraźne, jak przed zastosowaniem cudownego środka.
Gdy o tym, że czapka niewidka zasłania tylko oczy noszącego ją naiwniaka klient przekona się na własnej skórze, mogą się zmienić podpisy na bilbordach. Zamiast "Bo zupa była za słona", przeczytamy: "Bo spray nie zadziałał".
Strefa Biznesu - inwestycje w samochody klasyczne
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?