Branża motoryzacyjna woła o pomoc

Tomasz Dominiak
Fot. Mikołaj Suchan
Fot. Mikołaj Suchan
120 tys. pracowników branży motoryzacyjnej zatrudnionych przy produkcji aut w przyszłym roku otrzyma pensję, nawet gdy ich fabryka zarządzi przestój.

 

Pieniądze za okres bezczynności zostaną im wypłacone z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP), na który składają się wszyscy pracodawcy w Polsce. To jeden z najważniejszych punktów planu ratowania przemysłu motoryzacyjnego w naszym kraju, który wczoraj ogłosili przedstawiciele branży.

 

- Chcemy utrzymać obecny poziom zatrudnienia, ale bez pomocy finansowej i ulg podatkowych

Fot. Mikołaj Suchan
Fot. Mikołaj Suchan

jest to niemożliwe - tłumaczy Marek Dyżakowski, przewodniczący Krajowej Sekcji Motoryzacji Forum Związków Zawodowych.

 

Rząd jest przychylny temu pomysłowi. Nie wyklucza uwzględnienia go w pakiecie pomocowym dla motoryzacji, który w najbliższych dniach ma zostać ogłoszony przez Ministerstwo Gospodarki.

 

- Sytuacja w tej branży jest nadzwyczajna i wymaga natychmiastowych działań - mówi Grzegorz Wlazło, doradca wiceministra gospodarki Adama Szejnfelda. Dofinansowanie wypłaty wynagrodzeń z FGŚP będzie potrzebne, bo z powodu kryzysu dilerzy zamawiają coraz mniej aut w fabrykach.

 

Z powodu spadku popytu na nowe samochody przestoje w produkcji ogłosił m.in. poznański zakład Volkswagena. Fabryka Opla w Gliwicach od stycznia z trzech zmian przechodzi na dwie. Na razie obyło się bez masowych zwolnień, ale nikt nie ma wątpliwości, że jeśli trudna sytuacja się utrzyma, to pracę straci nawet kilkanaście tysięcy osób.

 

Stąd też wypłaty z funduszu mają być przeznaczone dla tych pracowników branży, którzy z powodu kryzysu nie będą pracować przez cały miesiąc. Na przykład: jeśli zatrudniony w fabryce aut przepracuje 60 godzin zamiast zapisanych w umowie 170, to za okres bezczynności - 110 godzin - zapłaci FGŚP. - W funduszu są na to wystarczające środki, ale do wypłaty potrzeba zmiany kilku ustaw, z ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych na czele - zastrzega Wlazło.

 

Koncerny motoryzacyjne chcą też czasowego zwolnienia z podatków lokalnych. Chodzi o niepłacenie podatku od gruntu i nieruchomości za tę część zakładu, która z powodu kryzysu aktualnie nie jest wykorzystywana do produkcji.

 

W tym przypadku oprócz zmiany ustawy o podatkach i lokalnych opłatach potrzebna będzie też zgoda poszczególnych samorządów lokalnych, na terenie których zlokalizowane są poszczególne zakłady. Koszt pakietu pomocowego wyniesie co najmniej kilkaset milionów złotych.

 

W Stanach Zjednoczonych na pomoc dla Forda, Chryslera i General Motors przeznaczono 14 miliardów dolarów, o jeden miliard dolarów mniej, niż oczekiwały koncerny.

od 7 lat
Wideo

Od dzisiaj kierowcy Ubera i Bolta muszą mieć polskie prawo jazdy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na motofakty.pl Motofakty