Auta są coraz tańsze

Tomasz Dominiak
Fot. Maciej Pobocha
Fot. Maciej Pobocha
Nieprzerwana rzeka używanych samochodów zza zachodniej granicy i rosnące oprocentowanie kredytów dają się we znaki sprzedawcom aut w całym kraju. O ile jeszcze w pierwszym kwartale z salonów wyjeżdżało miesięcznie nawet grubo ponad 30 tys. samochodów, o tyle dziś sprzedaż przekracza nieco ponad 25 tys. egzemplarzy.

 

Jednak im gorzej dla sprzedawców, tym lepiej dla klientów. Skoro sprzedaż nowych samochodów mocno wyhamowała, koncerny kuszą klientów coraz większymi rabatami, aby

Fot. Maciej Pobocha
Fot. Maciej Pobocha

utrzymać popyt. - Firmy robią wszystko, aby przyciągnąć klientów do salonów - mówi Wojciech Drzewiecki, ekspert branży z firmy Samar. - To świetna okazja, aby kupić auto taniej niż jeszcze kilka miesięcy temu - podkreśla Drzewiecki.

 

Część producentów wprowadza zniżki, inni kuszą klientów dodatkowym wyposażeniem. Toyota, która jest liderem polskiego rynku, już dwukrotnie w tym roku obniżyła ceny swoich modeli średnio o 5-6 proc. Korekty cen dokonał też niedawno jej japoński rywal Mitsubishi. Tutaj spadki cen sięgnęły nawet 10 proc. w przypadku popularnego modelu Lancer. Na sporą obniżkę zdecydował się Chrysler. Od maja Jeep Grand Cherokee jest tańszy nawet o 39 tys. zł.

 

Koncerny walczą jednak o klienta nie tylko dużymi obniżkami cen. Ford zareagował na umocnienie złotówki w dwojaki sposób - poprzez wzbogacanie specyfikacji samochodów, jak np. w przypadku dostawczego Transita, oraz poprzez okresowe obniżki cen. Najnowsze z nich objęły modele Fusion (tańszy o 2 tys. zł), Focus (o 1950 zł), a na najwyższy rabat możemy liczyć w przypadku pikapa Ranger, przy zakupie którego oszczędzimy aż 18 tys. zł.

 

Niekiedy są to ukryte promocje. Na przykład do salonów Nissana w tym tygodniu Dota rły nowe cenniki. Wprawdzie różnice cen rzędu 2-3 tys. zł w przypadku modeli Tiida iNote nie są wielkie, ale pozwalają sprzedawcom dodać ekstra wyposażenie w podstawowej cenie.

 

Tradycyjnie jednak najwięcej chętnych przyciągają specjalne promocje mocno ograniczone w czasie. Taką wyprzedaż ostatnio miał Fiat. W przedostatni weekend niektóre modele, np. Cromę, można było kupić o 20-25 tys. taniej niż zwykle. Kto przegapił Noc Cudów w salonach Fiata, będzie miał okazję na tak tanie zakupy dopiero za rok.

 

Włoski koncern postanowił bowiem na stałe wpisać do swojego kalendarza promocję w noc świętojańską. Na otarcie łez zostawił ofertę nieoprocentowanego kredytu na okres pięciu lat przy minimalnej wpłacie własnej w wysokości 30 proc., co jest obecnie najlepszą ofertą na rynku.

 

Rabaty i dodatkowe wyposażenie można wynegocjować również w samym salonie. Targując się ze sprzedawcą, warto zabrać ze sobą cennik danej marki, np. w Niemczech. Taki argument pozwoli nam zazwyczaj obniżyć cenę o kolejne kilka tysięcy złotych.

 

Bo auta za naszą zachodnią granicą wciąż są tańsze. Sprzedaży w kraju powinna pomagać mocna złotówka - w ciągu roku kurs euro spadł z blisko czterech złotych do 3,32 zł - ale większość producentów reaguje na zmianę kursów z co najmniej kilkumiesięcznym opóźnieniem.

 

To sprawia, że atrakcyjniejsze oferty znajdziemy w Niemczech czy w Austrii.

Z kupnem auta w kraju warto wstrzymać się do jesieni. Lipiec i sierpień to tradycyjnie czas zastoju w sprzedaży. Na to nakłada się mniejsza liczba chętnych do zakupu aut. Jeśli ta tendencja się utrzyma, a złotówka będzie nadal rosnąć w siłę, to w październiku czeka nas wysyp nowych promocji.

 

 

 

Na jakie promocje można liczyć

 

Fiat Panda kosztuje 25 990 i jest teraz tańszy nawet o 3 tys. zł. Model Croma w wersji Emotion kosztuje 94 990 zł, o 12 tys. mniej, niż wynika to z cennika.

 

Škodę Fabię kupimy teraz za 29 900. Rabat na niektóre wersje wynosi nawet 3,5 tys. zł. Roomster jest tańszy o 5,7 tys. zł, kosztuje 40 tys. zł, a Octavia II - 46,8 tys zł.

 

Za Forda Focusa zapłacimy 50 600 zł, po rabacie 2 tys. zł. Za model Fusion 39,5 tys. zł, o 2 tys. zł mniej. Pikap Ranger kosztuje teraz 82 tys. zł, o 18 tys. zł mniej.

 

Toyota Avensis kosztuje teraz 68 500, to aż o 14,2 tys. zł mniej. Modele w wersji Premium (m.in. klimatyzacja automatyczna, czujniki parkowania) są tańsze o 2-6 tys. zł.

 

Jeepa Grand Cherokee możemy mieć za 285 tys. zł, to o 39,8 tys. zł mniej. Za limuzynę Chrysler 300C w najbogatszej wersji zapłacimy 266 tys. zł, o 26 tys. mniej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rząd planuje finansową pomoc dla PKP Intercity

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na motofakty.pl Motofakty
Dodaj ogłoszenie