248 mln zł wyrzucone w błoto?

Bartłomiej Knapik (BW, MOS)
Fot. Marcin Osman
Fot. Marcin Osman

Obwodnica Oleśnicy jest gotowa od ponad trzech tygodni, ale auta wciąż jeżdżą przez zapchane do granic możliwości centrum miasta. I nikt nie wie, kiedy to się w końcu zmieni.

 

Miało być pięknie. 23 października obwodnica Oleśnicy, najbardziej zakorkowanego miasta Dolnego Śląska położonego na trasie z Wrocławia do Warszawy, miała być gotowa. Zamiast pół godziny, bo tyle trzeba się przebijać przez to niewielkie miasto, auta miały jeździć 13-kilometrową obwodnicą w kilka minut. Droga jednak wciąż nie została otwarta.

- Walczymy o obwodnicę od 20 lat. Bez niej nie da się tu żyć - żali się Eugeniusz Misterowicz, mieszkaniec Oleśnicy.

- Słyszałem, że wszystkie roboty już tam zakończono, ale aut tam nie wpuszczono. Przecież to

Fot. Marcin Osman
Fot. Marcin Osman

ułatwiłoby pracę setkom kierowców, którzy codziennie stoją w Oleśnicy w korkach - denerwuje się Zbigniew Raczyński, który codziennie dojeżdża do pracy we Wrocławiu, jest oburzony, że obwodnica nie została oddana w terminie.

Nieoficjalnie pracownicy firm, które zbudowały obwodnicę Oleśnicy mówią, że droga jest zamknięta, bo Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad chciała zrobić otwarcie z wielką pompą. - Jeszcze przed wyborami miały przyjechać władze, ale podobno coś nie wyszło. Teraz chyba nie będzie już żadnej uroczystości - mówią proszący o anonimowość drogowcy.

 

Jest też teoria, że obwodnicy nie można było otworzyć przed wyborami, bo obwodnicę cztery lata temu obiecał dotychczasowy burmistrz Oleśnicy, Jan Bronś. Jego głównym kontrkandydatem jest Piotr Karasek z Prawa i Sprawiedliwości. Obaj panowie spotkają się za dwa tygodnie w drugiej turze wyborów. W Generalnej Dyrekcji nikt nie chciał skomentować tych plotek. Dowiedzieliśmy się, że opóźnień nie ma.

- Trwają prace wykończeniowe, zgodnie z harmonogramem - informuje Artur Mrugasiewicz z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

 

Oni już skończyli

 

Opóźnienia nie ma, ale Mrugasiewicz dodaje, że do odłożenia niektórych prac przyczyniła się zbyt wysoka wilgotność. Odbiór techniczny został zaplanowany na... dziś. - Niezbędne są jeszcze odbiory odwodnieniowe, trzeba również dostosować organizację ruchu do potrzeb włączenia tego odcinka - dodaje Mrugasiewicz.

Obwodnica wciąż jest zamknięta, mimo że firmy, które ją zbudowały, Skanska i Budimex-Dromex, twierdzą, że roboty zostały zakończone na czas.

- Skończyliśmy zgodnie z terminem, 23 października. Inwestor, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, wystawił nam świadectwo odbioru kontraktu z tą datą - mówi Krzysztof Kozioł, rzecznik Budimeksu-Dromeksu SA.

- Trudno powiedzieć, dlaczego obwodnica pozostaje zamknięta. Spodziewam się, że lada dzień samochody będą po niej jeździć - dodaje Bogdan Rytwiński, dyrektor oddziału budownictwa drogowo-mostowego wrocławskiego oddziału Skanska. - Skończyliśmy w terminie, nasz odcinek jest gotowy. Po jednym z wiaduktów jeżdżą auta. A z otwarciem czekamy na decyzję inwestora - mówi Rytwiński.

 

Nikt nic nie wie

 

Kiedy w końcu obwodnicą Oleśnicy pojadą samochody? Nie wiedzą tego nawet urzędnicy. Odpowiadają wymijająco. - Po uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie i zakończeniu procedur administracyjnych - twierdzi Artur Mrugasiewicz.

Wiadomo, że w przypadku nowych dróg potrzebne jest jeszcze specjalne dopuszczenie do ruchu, które wydaje inspekcja budowlana. - Nie wydaliśmy pozwolenia, bo GDDKiA nie wystąpiła o nie - powiedział nam wczoraj Piotr Zdybek, wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego.

 

Kalendarium

 

Przejazd przez Oleśnicę trwa od kilku minut do pół godziny. Z prędkością najwyżej 40 km/h, sznur aut ciągnie się przez centrum. Przez Oleśnicę przejeżdża średnio 28 tysięcy samochodów na dobę, a są dni, że nawet 35 tys. 80 proc. z nich to tranzyt. Rozwiązaniem miała być obwodnica. Trasa mogła być gotowa przed rokiem, ale... Początkowo obwodnica miała się zaczynać przed Smardzowem. Jednak protesty mieszkańców wsi spowodowały, że rozwidlenie zacznie się za tą miejscowością. Potem GDDKiA nie radziła sobie z przetargami. Zimą 2004 r. udało się wykupić grunty i w marcu wydano pozwolenie na budowę. Wszystko było na dobrej drodze, by prace ruszyły latem 2004 r. Dyrekcja mogła wydać na roboty 128 mln zł. Wydała tylko 40 mln, bo dopiero pod koniec roku zamknął się proces wyłaniania wykonawców. Roboty ruszyły w lutym 2005 r. Ale kłopoty się nie skończyły. Obaj wykonawcy - Budimex i Skanska - mieli problemy z podwykonawcami. Firmy, z którymi podpisali kontrakty, zatrudniły swoich podwykonawców. Ci twierdzili, że im nie płacono. Na odcinku Budimeksu podwykonawcy blokowali budynek jednej z firm, próbując odzyskać pieniądze. W mediację zaangażowali się nawet posłowie. W końcu Skanska zmieniła podwykonawcę, a Budimex kierownictwo budowy. Roboty ruszyły. Choć oficjalnie kłopoty z firmami nie miały nic wspólnego z opóźnieniami, tylko zawiniła zbyt długa zima.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rząd planuje finansową pomoc dla PKP Intercity

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na motofakty.pl Motofakty
Dodaj ogłoszenie